W mediach tyle mówi się teraz o sepsie, że dostałam chyba jakiejś paranoi! Jak mam odróżnić grypę od sepsy, skoro jedna i druga pojawia się nagle?
Z jednej strony nie chcę siać paniki, ale skoro w sepsie liczą się dosłownie minuty, to skąd mam wiedzieć, czy powinnam ryzykować i czekać, czy to może tylko grypa? Czytałam, że najpierw objawy są bardzo podobne – boli gardło, jest wysoka gorączka, można nawet mieć normalny katar. A tymczasem to może być równie dobrze śmiertelna choroba. Gdy pojawiają się czerwone plamy na ciele, człowiek traci przytomność, to jest już za późno, a gdy przyjdę na pogotowie z samą gorączką, to mnie wyśmieją. Jak stwierdzić, czy zbliża się coś groźnego, czy to kolejna grypa? Szukam jakiegoś spokoju, żeby się uspokoić i znowu nie biegać po nocnych dyżurach przestraszona, że z minuty na minuty mam gorączkę 38 stopni.